* Może zacznijmy od początku...
- Cześć, tu Ola! :)
- A tu jej najprzystojniejszy i najwspanialszy Andrzej "Endriu" Wronaa!!
- Ej, przecież miałeś się przedstawić normalnie!
- A to nie jest normalnie?
- Idź, bo cię trzepnę, skarbie!
- Och, nie oszczędź! Hahahahahhhahah! :)
No i tak w sumie wygląda nasze codzienne życie, chyba, że moje "skarbie" znowu czegoś nie wykombinuje... hahah :) No ale w sumie za to go kocham. :) OK, ale nie teraz o tym.
No to jak już mówiłam, na imię mi Aleksandra, 24 lata, zamieszkała w Bełchatowie.
Kończę filologię norweską i w sumie jestem szczęśliwą posiadaczką cudownego faceta i najwspanialszej przyjaciółki Natalii. Moje hobby to taniec, siatkówka, piłka ręczna, skoki narciarskie, śpiew i fotografia. (wow! człowiek renesansu! hahahah). Pewnie chcecie widzieć, jak wyglądam, no więc proszę: mam 176 cm wzrostu i jestem szmaragdowooką blondynką (z jak to Wrona zwykł mówić wszystkim na swoim miejscu i w odpowiednim dla niego rozmiarze. Chyba wiecie o co chodzi... hihih :) Preferuję wygodne ubrania, ale staram się czasem podążać za modą. Cieszę się, że Andrzej jest siatkarzem, bo tylko przy nim mogę włożyć każde szpilki i nie być wyższą (ok. 187 cm na obcasach) od pewnej większości mężczyzn. :) Poznaliśmy się na koncercie AC/DC i chyba miłosć do tego zespołu i siatkówki tak nas połączyła.
- Ej, ale przecież poznaliśmy się na meczu z Resovią, której tak kibicujesz.
- Bosz, ile razy mam Ci Andrzej powtarzać, że pierwszy raz zobaczyliśmy się w kasie biletowej na "AC piorun DC" ?!
- Kobieto! Czy ty nie pamiętasz jak uchroniłem cię od tych ciągłych podrywów Bartmana?
- Uchroniłeś? Ty powiedziałeś Zibiemu, że jestem twoją dziewczyną, byleby ze mną nie rozmawiał. A on tak mi się podobał... No i to była już nasza druga "nieplanowana" randka, a nie pierwsze spotkanie, Kotku.
- Ojj, dobra, nieważne... Z babą nie wygra, a jeszcze z tobą to już w ogóle nie zaczynam, bo skończę w namiocie na tarasie.
- Dzisiaj cię oszczędzę, wiesz mam dzień dobroci dla zwierząt. :P
- I tak cię kocham...
- Serio... Czy ja wiem...
- To się zaraz kurde dowiesz.. :)
- Gdzie ty mnie niesiesz? Puść mnie na dół Wrona, dobrze radzę, bo nie będzie naleśników z dżemorem ani dzisiaj ani nigdy!!
- Uwielbiam, jak się tak na mnie złościsz, ale dzisiaj to już czeka cię kara!
*WSZYSCY WIEDZĄ, CO W TEJ CHWILI NASTĄPI... :D *
Ja z nim nigdy nie wygram. No, ale cóż, serce nie murzyn, służyć nie będzie.. :-)
Tak to sobie żyjemy....
Powiedziałam co nieco o sobie, może teraz przybliżę Wam trochę sylwetkę mojego faceta.
Więc, ma on 26 lat, jest wysokim na 205 cm szatynem, z tak lubianym przeze mnie zarostem.
Gra obecnie w PGE Skrze Bełchatów na pozycji środkowego. Bożyszcze nastolatek, nadzieja polskiej siatkówki, mistrz świata, bla.. bla... bla... dla mnie i tak zawsze będzie tym samym uwielbiającym klasykę rocka dryblasem, którego poznałam 7 lat temu i tak mocno pokochałam.
Wiadomo, nie każdy nasz dzień jest okładkowo piękny i idealny, zdarzają się nam małe sprzeczki (ostatnio nawet coraz częściej), ale dzięki temu stajemy się tylko mocniejsi... :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz